Targ Śródecki ruszył o dziesiątej rano i przyciągnął regionalnych producentów oraz rzemieślników z całej Wielkopolski. Odwiedzający kupowali ręcznie robione wyroby i tradycyjne przysmaki prosto od wytwórców. W samo południe na scenie zagrał zespół Poligrodzianie, łącząc muzykę z tańcem ludowym. O trzynastej historyk Gerard Cofta poprowadził spacer po Śródce, opowiadając o dziejach dzielnicy. Przez cały dzień goście mogli spróbować sił w warsztatach hafciarskich, ceramicznych i kowalskich, a także zobaczyć, jak ubija się masło i doi krowę. Wieczorem, między osiemnastą a dwudziestą pierwszą, mieszkańcy zasiedli do wielkiej biesiady z rybą, królikiem, jagnięciną, dziczyzną i daniami z ziemniaków. Przy stołach rozmawiali z gośćmi związanymi z gastronomią i lokalną tradycją kulinarną. Śródka znów pokazała, że potrafi połączyć jedzenie, rzemiosło i wspólną zabawę w jeden dzień.
Śródka znów pachnie jarmarkiem. Cały dzień jedzenia, rzemiosła i biesiady
W sobotę Śródka zamieniła się w wielki plac targowy - od rana do wieczora mieszkańcy kupowali lokalne smaki, oglądali rzemiosło i bawili się na biesiadzie z muzyką na żywo.