Miasto uruchamia w tym roku sto kolejnych studni abisyńskich, po pięćdziesięciu, które odzyskało rok wcześniej. Woda z nich nie nadaje się do picia, ale posłuży mieszkańcom do celów gospodarczych, gdyby zawiodła sieć wodociągowa. Równolegle urzędnicy podłączają agregaty prądotwórcze w dwudziestu trzech szkołach, dwunastu placówkach opiekuńczych oraz w trzech budynkach straży miejskiej. Do tego dochodzi dziesięć kolejnych szkół, które otrzymają własne agregaty zakupione w tym roku. Poznań wytypował już pięćdziesiąt miejskich obiektów kluczowych na wypadek kryzysu, wśród nich szkoły, placówki medyczne i domy pomocy społecznej. Miasto planuje też, razem z Aquanetem, kupić trzy urządzenia do napełniania i pakowania wody pitnej bezpośrednio na stacjach uzdatniania. Cały plan ma zabezpieczyć mieszkańców na wypadek poważnych awarii sieci wodociągowej i energetycznej.
Poznań szykuje się na czarny scenariusz. Miasto odkopuje stare studnie i kupuje agregaty
Poznań stawia na awaryjny plan B: miasto przywraca do użytku sto kolejnych studni abisyńskich i podłącza agregaty prądotwórcze w szkołach na wypadek poważnej awarii wody czy prądu.