4 września Sejm wybiera Macieja Berka - już ósmego sędziego Trybunału Konstytucyjnego tej kadencji. Prezydent Karol Nawrocki nie zaprasza go jednak na ślubowanie i żąda dowodów na dziesięć lat praktyki jako radca prawny. Berek deklaruje gotowość złożenia przysięgi w formie, czasie i miejscu, które wyznaczy prezydent. W kuluarach Trybunału krąży inny scenariusz: sędzia może złożyć ślubowanie w Sejmie albo przesłać prezydentowi notarialnie poświadczoną rotę przysięgi. Spór o TK nabiera przy tym finansowego wymiaru - minister finansów Andrzej Domański wykreśla budżet Trybunału z projektu na 2027 rok. Doradca prezydenta Zbigniew Bogucki nazywa to wprost szantażem finansowym. Pałac Prezydencki i rząd Donalda Tuska ponownie ścierają się więc o kontrolę nad sądem konstytucyjnym. Data ślubowania Berka pozostaje niewiadomą.
Nawrocki blokuje sędziego TK. Berek czeka na ślubowanie, a rząd traci cierpliwość
Sejm wybiera Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, ale prezydent Karol Nawrocki stawia warunek i odmawia przyjęcia ślubowania.